Piątek strzelił jak z bicza, jest już sobota, w poniedziałek egzamin nauka idzie jak po grudzie. Ale nie jest tragicznie. Mam nadzieję że się uda jakoś konkretnie to napisać. Ale jeszcze Termodynamika, zerówka nie weszła, ciekawe jak pierwszy termin, mało czasu na naukę po to w środę. Ale mam nadzieję że jakoś damy radę.
(K)
a może się uda wyjechać do tych Niemiec jednak boje się tego trochę, Bo jeśli by się posypało z M to nie wiem co z wyjazdem, bo jak by nie było to wyjazd musiał by się odbyć. Najpierw musze załatwić praktyki, wtedy będę wszystko wiedział. Przydało by się trochę kasy, bo tutaj to chujowo się dzieje, po za tym bardzo bym chciał doszlifować język, gdziekolwiek i jak kol wiek byle by była rozmowa. Wkurwia mnie to że uczę się języka już tyle lat a nie pamiętam już podstaw. Ogólnie mam ogromną ochotę pobyć z ekipą, poprzytulać się do Kaś i kacza, pokręcić kędziorki po pijaku, pogadać o wszystkim i o niczym, poznać te tajemnice których jeszcze nie znam i opowiedzieć im o tych których oni nie znają. Zatraciłem się ostatnio w tym świecie. Jednak co by nie było realizuje swoje marzenia, dumny jestem z tego , że studiuje na Polibudzie. Dumny jestem ze swoich marzeń, właściwie to jest fajnie, „pacząc” od strony szkoły. Garbi mi dziś przypomniał , że na wspólnych wakacjach nad morzem powiedziałem nigdy bez laski nad morze. Zastanawiam się nad sensem w ogóle naszych planów. Bo każdy marzy o tym że jedzie nad morze poznaje fajną laskę tam z nią nieźle imprezuje tworzy się przez tydzień wakacyjna miłość i tyle. Jednak taka utopia to chyba z filmów się lęgnie w głowach, co nie? Chociaż ja to bym chciał chociaż raz żyć w takiej utopi. Dobra idę się uczyć dalej ? a co ! Rozkurwię ten egzamin.
Mysecretme
a więc odpisuje Ci, chciałem odpisana twoim blogu jednak masz hasełko.
Może i jestem egoistą, fakt, ale ja jej nie zmuszam do sexu, zresztą każdy ma jakiś sposób wyrażania uczyć, a jak już kiedyś pisałem nie chodzi tu o samą inicjacje, tylko bardziej o samą jakby „grę wstępną” dzięki której można przekazać o wiele więcej uczuć. W każdym razie jak tak czuje, dla mnie 5 minut takiej zabawy to więcej niż 30 min przytulania i wypowiadania słów jak to ty jesteś moja i jak to ja Cię bardzo kocham. I tu właśnie o to chodzi. A po nad to czym dłużej mieszkamy razem tym bardziej zauważam jak bardzo się różnimy, od podstawowych domowych czynności po priorytety życiowe. Ja tu przyjechałem studiować i to dla mnie jest wyłączny cel, i mogę ograniczać wszelkie domowe czynności do tego stopnia dopóki nie ograniczą mi możliwości edukowania się. (myślisz kujon) nie, po prostu twardo dążę do celu. Natomiast gdy jeszcze nie mieszkałem z M, wydawało mi się ze dla niej priorytetem jest szkoła a później praca, jednak teraz widzę że gdy ma już pracę, to szkoła nie bardzo jej się podoba. Jakaś babka z salonu fryzjerskiego powiedziała jej ze przez czas praktyk nic się nie nauczy, bo to za mało godzin, a przecież mają jeszcze pracownie w szkole o czym Marta już zapomniała. Tak jej zależało na tym by być fryzjerką. Szkoda słow. Po za tym notkę niżej, widać dzisiejszy problem. Mam rażenie że różnica pomiędzy naszym IQ się zwiększa.
Jak tak będzie mi robiła to ją zostawię, chciałem mieć kobietę, a mam rozpieszczoną 10 letnią dziewczynkę która nie chce rano wstać do szkoły i wiecznie marudzi ze chce jej się spać. Na dodatek jakieś dziwne fochy. Rozważam kwestie rozstania od jakiegoś czasu z małymi przerwami.